Apostoł

Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym J 20,27

Wpisy otagowane „Alexis Carrel”

  • czwartek, 09 grudnia 2010
    • Największym skarbem dla człowieka jest wiara w Boga

      Alexis Carrel urodził się w 1873 r. w Sainte-Foy koło Lyonu. Jego rodzice byli właścicielami fabryki włókienniczej. Gdy miał pięć lat, zmarł mu ojciec. Odtąd wychowywała go głęboko wierząca matka. Alexis postanowił być chirurgiem, dlatego podjął studia na Wydziale Medycznym uniwersytetu w Lyonie. Okazało się, że ma wybitne zdolności w tej dziedzinie. W 1901 r. otrzymał tytuł doktora medycyny. W okresie studiów Carrel zafascynował się filozofią, która kwestionowała możliwość poznania istnienia Boga. Bóg stał się dla Alexisa wytworem ludzkiej świadomości. On po prostu uwierzył, że Boga nie ma, a człowiek sam może decydować o tym, co jest dobre, a co złe. W maju 1903 r. został poproszony, aby jako lekarz towarzyszyć pielgrzymce chorych do Lourdes. Wśród nich była 21-letnia Marie Baily, będąca w ostatnim stadium gruźlicy otrzewnej. Marie nie mogła usiąść, pluła krwią, często wymiotowała, jej brzuch był mocno spuchnięty. Bardzo cierpiała i dużo się modliła, szczególnie prosiła o nawrócenie swojego kuzyna, dziennikarza, który był ateistą. Już na miejscu, w Lourdes okazało się, że dziewczyna jest w stanie krytycznym: nie może mówić, oddycha z trudnością, jej serce słabnie, tętno ma szybkie i nierówne, a brzuch rozdęty. Klasyczny przypadek agonii spowodowanej gruźlicą otrzewnej. Carrel nie chce, aby chora w takim stanie była zawieziona doGroty Objawienia, jednak dzięki usilnym namowom jej opiekunki zgadza się. Doktor Carrel wraz z dwoma innymi lekarzami i kolegą ze szkoły przez cały czas jej towarzyszy. Nie zanurzono Marie w wodzie ze żródła, tylko ją pokropiono i położono przed Grotą Objawień. Jej wychudłe ciało było przykryte brunatnym kocem; widać było zsiniałą, trupio bladą twarz Marie, a spod koca jej mocno uwydatniony, opuchnięty brzuch. Patrząc na tę umierającą 21-letnią dziewczynę, Alexis wzruszył się i zaczął spontanicznie wypowiadać słowa: "O Panno Święta, jakże chciałbym wierzyć, jak ci wszyscy nieszczęśliwi, że to Źródło Cudowne nie jest tylko tworem naszej wyobraźni! Uzdrów tę biedną dziewczynę, ona zbyt wiele wycierpiała. Daj jej żyć, a mnie daj wiarę. Jeśli ta dziwczyna wyzdrowieje, co wydaje się absurdem, spraw, bym mógł uwierzyć." Rozpoczęło się nabożeństwo. Prowadzący je ksiądz zachęcił wszystkich, aby w błagalnym geście wznieśli swoje ręce ku niebu i prosili o uzdrowienie z najbardziej niebezpiecznej choroby ducha, która prowadzi do utraty życia wiecznego, a jest nią odrzucenie Boga i upodobanie w grzechu. Ksiądz wzywał do modlitwy o uzdrowienie z różnych chorób ciała, apelując, aby całkowicie podporządkować się wli Bożej. Doktor Carrel patrzył na leżącą na noszach Marie i zauważył, że z jej twarzy zaczęły zanikać sine plamy, a jej policzki stopniowo nabierały rumieńców. Nie dowierzał własnym oczom. Stwierdził, że puls i oddech Marie się uspokoiły. Czuł, że jest świadkiem nadzwyczajnego wydarzenia. Na jego oczach twarz dziewczyny nabierała życia, a jej opuchnięty brzuch wracał do normalnego stanu. Serce Marie biło bardzo spokojnie, a oddech jej był normalny. Cud, którego Carrel był świadkiem stanowił dla niego duchowy i intelektualny wstrząs oraz uśwaidomił mu istnienie rzeczywistości, która wymyka się poznaniu zmysłowemu. To, co uważał dotąd za absurd, stało się rzeczywistością; wszystkie jego dotychczasowe teorie rozsypały się w drobny mak. Była to dla niego wielka lekcja pokory. To był moment przełomowy w jego życiu.  Zrozumiał, że największym skarbem dla człowieka jest wiara w Boga.

       

      więcej w najnowszym numerze "Miłujcie się!"

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      pavl6
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 grudnia 2010 21:34

Kalendarz

Październik 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

Wyszukiwarka

Autorzy

Kanał informacyjny